Witam wszystkich po świątecznej przerwie. Ja spędziłem święta w przemiłej rodzinnej atmosferze w Tczewie z moimi kuzynami i kuzynkami (mam ich łącznie aż osiemnaścioro), braćmi, ciociami i babcią. Teraz pozostaje mi życzyć wszystkim udanego 2008 roku, spełnienia swoich noworocznych postanowień i siły na wyzwania stawiane przez życie w tym roku. To by było na tyle z oficjalnej części stałego repertuaru składania życzeń :P. Czas już powrócić na tor szaleństw na desce z żaglem, regat, zgrupowań, wygranych i porażek ale przede wszystkim ciężkiej pracy. Pisząc tą relację siedzę na lotnisku w Berlinie gdzie czeka mnie lot do Frankfurtu potem przez Singapur do Auckland w Nowej Zelandii. Tam odbędą się już niebawem Mistrzostwa Świata, a zarazem eliminacje (jedne z dwóch) dla Polaków do Igrzysk Olimpijskich w Chinach. Trzymajcie kciuki, będę was informował o moich poczynaniach ;)
Gorąco pozdrawiam z Berlina,
Max