top2 strona-glowna
29.01.2008

Już tydzień minął od powrotu z Mistrzostw Świata w Nowej Zelandii. Przez ten czas zdążyłem zachorować, wyzdrowieć, pojechać na zamarznięte jezioro Tuchomskie na iceboard’y (windsurfing na lodzie), zdobyć dwa wpisy do indeksu po ciężkiej zabawie w chowanego z wykładowcami z AWFiS, zagrać w squasha, założyć swoją stronę internetową po angielsku (www.max.rsxteam.pl), spotkać się z dziewczyną i trochę odpocząć. Do następnego zgrupowania w Kadyksie (Hiszpania) dzieli mnie 10 dni i 3,5 tysiąca kilometrów, więc jest jeszcze czas by uporządkować sprawy w domu. Najważniejsze to dalszy odpoczynek (zanim rozpocznie się zgrupowanie, muszę czuć, że podczas nadchodzącej walki z chłopakami z rsxteam’u nic nie będzie mi przeszkadzać), uczelnia, czyli kolejne wpisy i ostateczne zamknięcie V semestru oraz przestrzeganie biblii treningu, czyli propriorecepcja (ćwiczenia z utrzymywaniem równowagi w najróżniejszych pozycjach) rozciąganie i wysiłek na tlenie (70% moich możliwości). Tak…to brzmi jak plan ;) Pozdrawiam,

Max

dsc_0196_400