01.03.2008
Pierwszy marca…, dzisiaj, po 4 dniach walki ze swoimi słabościami przy 4- 8 węzłach postanowiłem trochę zwolnić, odpocząć, żeby jutro przycisnąć ze zdwojoną siłą. Paweł, nasz trenejro, dał nam wolną rękę co do intensywności i objętości treningów, a to dlatego, że ostateczne starcie o miejsce na Igrzyskach już niebawem (15-21.03), więc każdy znając siebie najlepiej przygotowuje się indywidualnie do Pucharu Świata na Majorce. Ja codziennie decyduję czy idę na rower, będę grał w squasha, pójdę na basen, na RS:X, czy też robię sobie wolne. Dzisiaj tylko 2 godziny gry w squasha, jutro najprawdopodobniej 2 treningi na wodzie ;)