top2 strona-glowna
07.05.2008

Wczorajszy dzień nazwałbym dniem próby. A to dla tego, że sędzia główny regat, próbował złamać psychikę każdemu z zawodników wyrzucając nas na wodę aż 3 razy. Za pierwszym razem, kiedy ściągnięto flagę AP, co oznacza 30 minut do pierwszego startu, sędzia pięć minut później rozmyślił się. Bywa, pomyślałem, zmienił się wiatr, stąd ta zmyłka. Za drugim razem trwało to trochę dłużej. Zeszliśmy po zdjęciu flagi, poczekaliśmy godzinkę na wodzie poczym wróciliśmy na brzeg bez wyścigu z powodu braku wiatru. Była godzina 15sta. Po doświadczeniach z ostatnich dni, wiedziałem że sędzia jest nie obliczalny, a powstrzymać go może tylko zachód słońca:/. Nie myliłem się. O godzinie 18.30 ostateczna decyzja: Schodzimy. W oczach zawodników nie widziałem tej iskierki podniecenia… Jedynym zadowolonym z siebie panem był sam pomysłodawca…sędzia. Po 9 godzinach czekania, koncentracji i ciągłej gotowości doczekałem się tak upragnionego wyścigu. Nawet fajnie powiało, skończyłem na 11 miejscu, w ogólnym rozrachunku jestem na 15ej pozycji. Dzisiaj mam dzień przerwy, postaram się żeby był jak najbardziej inny od wczorajszego, naprawdę męczącego dnia.

Jutro kolejne wyścigi…zobaczymy.

Tu możecie zobaczyć zdjęcia oraz wyniki z regat:

http://www.rsxclass.com/euros2008/media.html