top2 strona-glowna
09.05.2008

Wczoraj nie odbył się żaden wyścig. Cały dzień lało i nie wiało. Spędziliśmy jednak 9 godzin w porcie w oczekiwaniu na wyścigi, co wbrew pozorom jest bardzo męczące. Dzisiaj oprócz deszczu i 13 stopni, niespodziewanie trochę powiało. Zeszliśmy na wodę i o godzinie 11 z minutami rozpoczął się pierwszy wyścig. W sumie, nie wiem, od czego zacząć. Sam początek był bardzo dobry, tak jak zaplanowałem przed wyścigiem, popłynąłem w prawą stronę, niestety to nie był dobry wybór. W żeglarskim żargonie, zassało mnie i z trudem dopłynąłem do górnej boi w okolicach 25 miejsca. Wyścig skończyłem na 22 albo 23 pozycji. Kolejny bieg i kolejny błędny wybór strony pierwszej halsówki. W trakcie drugiego okrążenia starałem się szaleńczo odrobić stratę, ale przez to jeszcze więcej traciłem. Zła decyzja popędzała kolejną nie najlepszą. Dopłynąłem na 32 pozycji i praktycznie ugrzęzłem na dobre w 3 dziesiątce, a dokładnie na 25 miejscu. Cóż, to był zły dzień, taki spadek na liście wyników na łeb, na szyję bez kasku jest baaardzo bolesny ;) . Jutro ostatni wyścig regat, nie mam nic do stracenia, sam jestem ciekaw jak mi pójdzie.