top2 strona-glowna
04.11.2007

 

Kolejny dzień fantastycznych warunków wietrznych na Tarifie. Cały czas doskonalę technikę salta w przód. Jest to czynność tak emocjonująca jak i bolesna, a to z powodu tych wszystkich upadków na głowę, plecy czy … moje cztery litery. Ból jednak znika, a ja dostaję energię na wykonanie kolejnych prób po jednym udanym skoku. Dziś spędziłem 5 godzin na wodzie, więc teraz marzy mi się tak upragniony odpoczynek…