top2 strona-glowna
07.11.2007

Cały dzień spędziłem w Madrycie, ponieważ tak jak to wcześniej zaplanowałem, stąd lecę jutro do Bangkoku w Tajlandii. Szczerze mówiąc, nie lubię zwiedzać miast, chyba dlatego, że przywykłem już do przestrzeni, którą oferuje mi morze czy ocean. Nie twierdzę, że człowiek nie jest w stanie stworzyć czegoś, co zatchnie dech w piersi, ale uważam, że natura robi to na większą, jeszcze niedoścignioną dla nas skalę. Miałem jednak dużo radości nie tyle z podziwiania samego miasta, co z pokonywania trudności, które oferuje tak duże i nieznane miejsce. Choćby to jak przetransportować się z jednego krańca metropolii na drugą korzystając z metra bądź gdzie przenocować nie tracąc przy tym 100 euro. Muszę przyznać, że jak do tej pory daję radę;).

Jutro czeka mnie przelot samolotem, który potrwa 11 godzin, ale że nie lubię się z nudą, pewnie i tym razem się nie pogodzimy;)

Pozdrowienia z centrum,

Max